Koszt kredytu – nie tylko oprocentowanie

Udając się do konkretnego banku, kierujemy się z reguły jego reklama w środkach masowego przekazu, a konkretnie reklama danego produktu finansowego, z którego chcemy właśnie skorzystać. Jeśli reklamowane jest na przykład rewelacyjne konto bankowe, na którym można jeszcze zarobić, idziemy tam właśnie założyć takie konto, jeśli reklamowany jest dany kredyt, który posiada – jak mówi reklama – najniższe oprocentowanie na rynku, idziemy po taki właśnie kredyt. Taka jest właśnie moc reklamy, jednak nie powinniśmy nigdy wierzyć bezkrytycznie we wszystko, co wypowie w telewizji w czasie reklamy znany aktor czy celebryta. Okazuje się bowiem, że oprocentowanie kredytu to nie jedyny koszt takiego produktu finansowego, niektóre oferty są tak skonstruowane, że to wysokość prowizji określa w największym stopniu koszt danego kredytu, a oprocentowanie to tylko chwyt reklamowy. Jest to o tyle ułatwione, że od ponad roku czasu, kiedy zaczęła obowiązywać nowa ustawa określająca pewne zasady przy korzystaniu z kredytów, została zniesiona górna granica prowizji bankowej za udzielenie kredytu – kiedyś ta granica wynosiła 5 procent, obecnie nie ma takiej granicy, jest to dowolna, suwerenna decyzja każdego banku. Na koszt kredytu składa się też ubezpieczenie, jeśli oczywiście jest ono ściśle powiązane z kredytem, a więc niemożliwe jest wzięcie określonego kredytu bez zakupu automatycznie powiązanego z nim ubezpieczenia.

Witam! Jestem miłościwy Miłosz i zapraszam Cię serdecznie do lektury mojego bloga! Piszę tu o wszelkich rzeczach związanych z biznesem! Dlatego bardzo się cieszę, iż tu jesteś! Zapraszam!